Stowarzyszenie SOS Wioski Dzieciece w Polsce

strzałka w dół

Pierwsze dziecięce odkrycia – pierwsza zabawa w chowanego, pierwsza przyjaźń, pierwsze zwycięstwo, czy wreszcie…pierwsza Gwiazdka. Radosne, beztroskie wspomnienia, tak ważne dla każdego dziecka.

Dzieci, które trafiają pod naszą opiekę mają w pamięci często zupełnie inne obrazy – alkohol, kłótnie i przemoc. W SOS Wioskach Dziecięcych nasi podopieczni otoczeni są rodzinnym ciepłem i troską, odzyskują poczucie bezpieczeństwa, uczą się co tak naprawdę oznacza być dzieckiem. Wielu z nich to właśnie tu, z Rodzinami SOS obchodzi pierwszą prawdziwą Gwiazdkę.

Prosimy o pomoc, abyśmy mogli podarować opuszczonym i osieroconym dzieciom piękne, rodzinne święta.

Historia Zosi

Historia Zosi

Zosia straciła rodziców jako mała dziewczynka i przez kilka lat wychowywała się w domu dziecka. Święta nie wyróżniały się niczym od smutnej codzienności – tak, jakby odbywały się daleko od niej, w innym, zupełnie niedostępnym świecie. Oznaczały dla niej przede wszystkim tęsknotę za prawdziwym domem i rodziną.

Historia Piotrusia

Historia Piotrusia

„Jak będę duży, zostanę Świętym Mikołajem!” – powtarza często mały Piotruś. Chłopiec uwielbia obdarowywać innych i sprawiać im radość. Z niecierpliwością czeka na święta, bo dzięki Mamie SOS, pani Oli nauczył się cieszyć nimi od nowa. Wciąż jednak pamięta jak smutne były te, które znał zanim trafił pod opiekę SOS Wiosek Dziecięcych.

Historia Weroniki

Historia Weroniki

Jeszcze do niedawna, 14-letnia Weronika święta mogła znać tylko z filmów, książek i własnej wyobraźni. Dziewczynka zamieszkała w Wiosce SOS 2 lata temu, razem z młodszymi braćmi, Maćkiem i Łukaszem. Wcześniej dzieci wychowywały się ojcem, który zmagał się z nałogiem alkoholowym, przez co nie potrafił zapewnić im opieki i bezpiecznego domu.

Historia Zosi

Zosia straciła rodziców jako mała dziewczynka i przez kilka lat wychowywała się w domu dziecka. Święta nie wyróżniały się niczym od smutnej codzienności – tak, jakby odbywały się daleko od niej, w innym, zupełnie niedostępnym świecie. Oznaczały dla niej przede wszystkim tęsknotę za prawdziwym domem i rodziną.

Dziewczynka nie miała szansy poznać świątecznych rytuałów, ale przed snem zanurzała się w marzeniach… Jak to jest ubierać choinkę, czy śpiewać kolędy z rodziną? Jakby to było krzątać się po kuchni z mamą, razem z nią piec pierniczki i nakrywać do wigilijnego stołu? Jak to jest kiedy mama przytula i czyta bajki do snu?

Los dziewczynki odmienił się, kiedy trafiła pod opiekę pani Małgosi w Wiosce SOS. To właśnie tu po raz pierwszy zasiadła do wigilijnego stołu, dzieliła się opłatkiem, śpiewała kolędy przy świetle choinki. Tu mogła odkryć to o czym zawsze marzyła – niezwykłą atmosferę świąt spędzonych w gronie rodziny. A co najważniejsze, otrzymała troskę i ciepło, za którymi tak tęskniła.

Historia Piotrusia

„Jak będę duży, zostanę Świętym Mikołajem!” – powtarza często mały Piotruś. Chłopiec uwielbia obdarowywać innych i sprawiać im radość. Z niecierpliwością czeka na święta, bo dzięki Mamie SOS, pani Oli nauczył się cieszyć nimi od nowa. Wciąż jednak pamięta jak smutne były te, które znał zanim trafił pod opiekę SOS Wiosek Dziecięcych.

W jego domu dbano tylko o to, aby na stole pojawił się alkohol. Nie było prezentów, choinki, ani pierogów z kapustą, które tak lubi. Nie było kolęd, czy serdecznych życzeń, a tylko dźwięk butelek i głośne awantury.

Dopiero w Wiosce SOS chłopiec odnalazł troskliwą opiekę i rodzinne ciepło, którego tak mu brakowało. Dzięki zaangażowaniu Mamy SOS i wsparciu psychologów odzyskał poczucie bezpieczeństwa i szansę na spokojne dzieciństwo. Przy wigilijnym stole, w otoczeniu rodziny, Piotruś wie, że ma obok siebie kogoś, na kogo zawsze może liczyć.

Historia Weroniki

Jeszcze do niedawna, 14-letnia Weronika święta mogła znać tylko z filmów, książek i własnej wyobraźni. Dziewczynka zamieszkała w Wiosce SOS 2 lata temu, razem z młodszymi braćmi, Maćkiem i Łukaszem. Wcześniej dzieci wychowywały się ojcem, który zmagał się z nałogiem alkoholowym, przez co nie potrafił zapewnić im opieki i bezpiecznego domu.

Często zostawali całkiem sami i to Weronika, jako starsza siostra zajmowała się rodzeństwem. Dziewczynka dobrze pamięta, kiedy w Wigilię kilka lat temu tata wyszedł z domu i nie wracał przez całą noc. W szafkach znalazła tylko puszkę fasoli i torebkę kaszy, które rozdzieliła między braćmi na dwie równe porcje. Sama tego wieczoru nie jadła zupełnie nic.

Dziś, pod troskliwym okiem Mamy SOS, pani Beaty, Weronika uczy się być po prostu dzieckiem. Nie musi już ciągle bać się o rodzeństwo, czy będą bezpieczni, czy będą mieli co jeść, czy nie będzie im zimno. Dopiero dziś może cieszyć się świętami tak jak wszystkie inne dzieci.